UWAGA! To jest wpis archiwalny dotyczący Pleneru Podróżniczego 2012
Pasja podróży, egzotyki połączona z pomocą, szerzeniem wiary i edukacji.
Od około 13:30 w niedzielę (19/8/2012) zapraszamy na spotkania z ludźmi, którzy na misjach w Afryce spędzili kilka lat, a czasem nawet prawie całe dorosłe życie, z zakonnikami misyjnymi, wolontariuszami oraz misjonarzami świeckimi.
Zaproszeni goście:
o. Benedykt Pączka – Kapłan z zakonu Kapucynów, społecznik, organizuje wiele akcji charytatywnych związanych z pomocą misją w Afryce – Prezes Fundacji Kapucyni i Misje, prowadzi nowoczesne projekty propagowania pomocy Czadowa Tablica oraz Agent Cappuccino. W tym roku spełni się jego marzenie życia, właśnie został skierowany na misje do Afryki do Republiki Środkowoafrykańskiej lub Czasu. Ma ogromne serce do Afryki.
o. Piotr Michalik – Od 18 lat na misjach. Przez wiele lat zajmował się formacją młodych zakonników w RCA – w małej miejscowości Ndim. Biegle mówi w języku narodowym Sango i w języku francuskim. Jego zainteresowania to wędrówki rowerowe po dzikich terenach Afryki, koszykówka i piłka nożna. W swojej pracy misyjnej otwarty na nowe zadania jakie życie stawia przed nim. Wybudował kilka boisk do kosza, pomagał przy budowie kaplic, reperuje studnie a obecnie jest przełożonym największego domu zakonnego w Bouar. Lider Etapu „19 i pół” sztafety AFRYKA NOWAKA „KapTour” o swojej nowakowo – afrykańskiej przygodzie opowie w Boruszynie
Jakub Wczelik – Spędził w Zambii na misjach 21 miesięcy, jako wolontariusz Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu”. Pracował w Centrum Młodzieżowym Don Bosco w mieście Chingola, Salezjanie prowadzą tam piękne dzieła: oratorium (czyli otwarte dzienne centrum młodzieżowo-sportowe, popularne w całym mieście), szkołę techniczną, program wsparcia nauki szkolnej dla 150-200 dzieciaków z lokalnych podstawówek oparty na adopcji na odległość.
Kuba zajmował się:
– opieką techniczną nad wszelakim sprzętem komputerowym w całej placówce,
– zrobieniem szkolenia komputerowego dla nauczycieli ,
– oraz wsparciem merytorycznym i technicznym kursu komputerowego.
Z czasem rozrosło mi się to o dodatkowe elementy, głównie związane z pracą administracyjną w szkole i ogólną pomocą w placówce. Kuba o swoim doświadczeniu wolontariusza misyjnego mówi: „że jak już się człowiek w końcu rozrusza, to go angażują do pomagania „gdzie się da” 🙂
Zdanie Kuby o wolontariacie:
– świetna szansa na zrobienie czegoś, czego nie zaoferowałaby ci żadna szkoła/uczelnia/praca,
– świetna możliwość robienia dobrych rzeczy ze szczerego serca,
– świetna szansa na naprawdę dobrze przyjrzenie się swoim motywom i motywacjom 🙂
A o „dalekim” wolontariacie zagranicznym mówi:
daje fantastyczny dystans do siebie i całego świata, pozwala spojrzeć z zupełnie innej perspektywy na swój kraj, poszerza horyzont.
Wiola i Jarek Wiazowscy – prawie dwa lata spędzili wśród niewidomych i niedowidzących dzieci w Siloe, na misji Swiętego Bernarda
St. Bernard Mission znajduje się około 30 km na południowy zachód od Polokwane, w prowincji Limpopo w RPA. Na misji znajdują się 3 szkoły. Szkoła dla Niewidomych- Siloe, St. Francis Academy, w skład której wchodzą: Szkoła Podstawowa dla dzieci wiejskich oraz integracyjna Szkoła Średnia, w której uczą się dzieci z okolicznych wiosek wraz z dziećmi niewidomymi i słabowidzącymi. Spędziliśmy na misji 14 miesięcy. Do naszych zadań należała praca nie tylko z dziećmi, ale też intensywne szkolenia dla nauczycieli, oraz przygotowanie zaplecza edukacyjnego, które miało służyć nie tylko uczniom z dysfunkcją wzroku ale i wszystkim uczniom z poszczególnych szkół. Pobyt na misji był dla nas fantastycznym doświadczeniem życiowym. Oboje jesteśmy specjalistami tyflologami (pedagogika niewidomych), widząc ogrom potrzeb czuliśmy wielką satysfakcje, że możemy dać coś z siebie, swoją wiedzę i umiejętności. Dzieciaki były wspaniałe, chętne do pracy i ciekawe świata. A wśród nauczycieli znaleźliśmy wielu przyjaciół.
Ola i Zbigniew Styrułowie – Świeccy misjonarze. On zapalony podróżnik, ukończył kurs nurka zawodowego – prace podwodne. Trzykrotnie przebywał w Republice Środkowoafrykańskiej na placówkach misyjnych jako „złota rączka”. Po przebyciu dość poważnej choroby, wrócił do Polski gdzie podjął leczenie. Po kilkuletniej przerwie, ożenił się i razem ze swoja żoną wyjechał na dwa lata do RŚA. Ona, szczęśliwa żona, zapalona misjonarka, miłośniczka gór, podróżniczka, w Republice Środkowoafrykańskiej była dwa razy. Od najmłodszych lat marzyła o Afryce i mężu góralu – marzenia się spełniają. Ukończyła studia misjologiczne. Pracowała w księgowości diecezji Bouar oraz prowadziła zajęcia sportowe dla dziewcząt z Centrum Kulturalnego St. Kizito. Uczestnicy etapu 19 i pół AFRYKI NOWAKA. W lipcu 2012 roku przyjechali do Polski na krótkie wakacje, przed powrotem do RCA odwiedzą jeszcze Boruszyn!
o. Maciej Malicki SVD – „mjetek”, mówią o nim ksiądz z dredami, od 12 lat pracuje na misjach, w Botswanie i Zimbabwe, w m. Plumtree stworzył studio nagrań w buszu…