Dominik Szmajda + Piotr Tomza

UWAGA! To jest wpis archiwalny dotyczący Pleneru Podróżniczego 2012

W przypadku tego duetu pewne jest tylko to, że… Nie, nic nie jest pewne. Nie wiadomo nawet, czy w ogóle do Boruszyna dotrą. Chcieliby, ale w ich życiu (życiach – jakkolwiek źle by to nie brzmiało) nastał „czas priorytetów”.

Dominik niedawno wrócił z samotnej wyprawy na wschód, którą nazwał w sposób wszystko mówiący i zarazem miły dla ucha: „Rower góral i na Ural”. Od sierpnia o samotność w jego życiu będzie zdecydowanie trudniej. Owszem, przyzwyczaił się do samotnych podróży, ale zmiana, która nastąpi, nie będzie raczej zmianą na gorsze.

Piotr wie o co chodzi od listopada zeszłego roku.

Obaj mocno zamieszani w Afrykę Nowaka, spotkali się kiedyś nocą na granicy libijsko-egipskiej. W powodzi bieżących i nie cierpiących zwłoki tematów sztafetowych nie zdążyli porozmawiać o podróżowaniu. Teraz będzie okazja, żeby to nadrobić.

Oczywiście, jeśli się spotkają.

Tak to bywa, że z Krakowa, względnie z Poznania, niekiedy bliżej jest do El Sollum niż do Boruszyn.

Dominik Szmajda, 38 lat, fotograf, podróżnik, wspólnie z rodzicami prowadzi Wydawnictwo Sorus, którego nakładem ukazały się wszystkie wydania „Rowerem i pieszo…”. Podczas Kolosów 2009 wyróżniony za samotną rowerową wyprawę po Afryce Zachodniej w kategorii „Podróże”. W ramach Afryki Nowaka przemierzył Libię i Czad.

Piotr Tomza, 32 lata, dziennikarz, redaktor tekstów. Zdarza mu się podróżować, ale rzadko samotnie. Podczas sztafety śladami Nowaka przejechał Egipt.

.