Dominik Szmajda + Krzysztof Stephan

Dominik Szmajda + Krzysztof Stephan

Dominik_Szmajda
Dominik Szmajda

Dominik jako jedyny podróżnik bierze udział w boruszyńskim plenerze po raz drugi. Znaczy doświadczony facet (rocznik ’74). Dawniej przedstawiciel handlowy, obecnie fotograf, wydawca, partner i ojciec. Jako dziecko mieszkał cztery lata w Algierii. Później, kiedy dorósł, wybrał się z kumplem na tramping drogą lądową do Indii. Długo, długo nic, aż zaczął podróżować do północnej Rosji i Afryki. I właśnie Afryka to kontynent, który odwiedzał, jak dotąd, najczęściej. W połowie lipca tego roku zakończył samotny trawers dżungli (Kongo, Gabon). Po tej wyprawie stwierdził: „Nie wrócę już nigdy do dżungli sam”. Ta wypowiedź mnie, młodego reportera (rocznik ’90), zainteresowała.

– Kiedy pierwszy raz pomyślałeś: „Cholera jasna, teraz to już powinienem sobie dać spokój z podróżami”? – brzmiało jedno z pierwszych pytań jakie mu zadałem.

– Teraz, w trakcie ostatniej wyprawy. Może nie tyle z podróżami w ogóle, ile z podróżami samotnymi. Ale byłbym naiwny, gdybym to obiecał. Myślę, że przerwa potrwa minimum 2 lata – odpowiedział.

Krzysztof_Stephan
Krzysztof Stephan

Chciałbym się dowiedzieć, kiedy zmieni zdanie.

I o kilka innych rzeczy też zamierzam się jeszcze dopytać.

Krzysztof Stephan