Odpowiedź na to pytanie zdaje się być oczywista – przez pięć lat tułaczki nie brakowało niebezpiecznych i trudnych momentów, jego podróż z rodziną byłaby jeszcze bardziej uciążliwa i czasochłonna.

Ale czy niemożliwa? Czy rzeczywiście trudniejsza?
Czy, gdyby miał obok siebie żonę i dzieci, nie łatwiej byłoby mu znosić trudy codzienności w podróży? Czyż nie starałby się jeszcze bardziej uatrakcyjnić swą drogę? Czyż ze względu na dzieci, nie byłby jeszcze gościnniej traktowany przez Afrykańczyków?
Chyba nigdy się tego nie dowiemy, ale w tym roku będziemy mieli okazję poznać ludzi, którzy z łatwością odróżniają fakty od mitów dotyczących podróżowania całymi rodzinami. Z dziećmi małymi i tymi starszymi. Przeróżnymi środkami lokomocji – rowerami, autostopem, samochodami i komunikacją zbiorową…
W tym roku wywracamy dotychczasowe założenia Pleneru do góry nogami – zamiast samotnych podróży, skupimy się na podróżowaniu rodzinnym. Zaprosiliśmy do udziału rodziców i dzieci, wujków i ciotki, dziadków i babcie, z wnukami i wnuczkami…
Podróże rodzinne (a z dziećmi szczególnie) to dopiero niezły surwiwal i wyczyn!
W piątek wieczorem – 14/8/2015 – podyskutujemy nie tylko o podróżowaniu z dziećmi, ale również o zauważalnych i niedostrzegalnych na pierwszy rzut oka różnicach w podróżowaniu samotnym i grupowym. Zastanowimy się również dlaczego Kazimierz Nowak do Afryki pojechał bez rodziny.
Wkrótce więcej szczegółów!
Do zobaczenia w Boruszynie!
0 comments on “Dlaczego Kazimierz Nowak nie pojechał do Afryki z dzieciakami i żoną?”Add yours →